Jestem wielkim przeciwnikiem języka, którego używa Palikot – mówi językoznawca Jerzy Bralczyk. U Jarosława Kaczyńskiego ceni umiejętność mówienia, także bez kartek
Żałuję, że dziś politycy nie odwołują się do literatury, nie sypią cytatami – podkreśla prof. Jerzy Bralczyk
Impresje, 21.11.2008 rozmowę przeprowadził Dominik Górny
Co w ujęciu lingwistycznym wyróżnia język polskich mediów i polityków?
- Język publiczny dobrze określa słowo "dyskurs". To właśnie jemu od zawsze przypisujemy najwięcej grzechów. Skarżymy się na to, że bywa agresywny, bezkompromisowy, poprzez wpływ obcych słów, niedostatecznie narodowy.
Wiadomo, że trudno mówić o granicy obciachu. Jednak gdzie według Pana można by pewną krawędź zarysować?
Czy w ogóle mówiąc o obciachu możemy mówić o granicach? Cóż, pewnie tak. Jeśli jedno zachowanie obciachem nazwiemy, a inne - podobne do niego – nie, to właśnie między nimi jest coś takiego. To bardzo często subiektywna ocena. Wydaje się w prawdzie, że obciach wiąże się z normą kulturową najczęściej, reprezentowaną przez grupę, więc istnieje umowa, co do tego, że jakieś zachowania, jakiś ubiór na pewno są, a jakieś nie. Jednak ta granica jest już chyba subiektywna, nie jest ustalana przez grupę. I przy tym żadne zachowanie, wytwór czy wypowiedź, nie jest obciachowe samo przez siebie.
Cztery Łapy, 28.08.2008 rozmowę przeprowadziła Natalia Gierymska Profesor Jerzy Bralczyk, znany językoznawca, polonista, specjalista w zakresie języka mediów, polityki i reklamy. Wykładowca w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego oraz w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Wiceprzewodniczący Rady Języka Polskiego PAN. Autor licznych książek i artykułów, gość wielu programów telewizyjnych oraz radiowych. Razem z żoną, Lucyną Kirwil, psychologiem, są miłośnikami kotów. Odwiedziliśmy ich w domu w podwarszawskim Milanówku.